wena
kapryśna dama
w zielony płaszcz ubrana
nadzieje niesie
na celu realizacje
na prostą drogę
do końca
światełku w tunelu
ciemnym zapala
wiedzie
przez góry i doliny
prowadzi krętymi drogami
wśród móż i jezior
do celu
do celu
gdy tylko zechce jej się przyjść...
wtorek, 17 marca 2015
niedziela, 15 marca 2015
SP CIOCIA ELA
śmierć
równa wobec wszystkich i wszystkich
zgoda z prawem
boskim i naturalnym
sprawiedliwa wobec wszystkich
zabiera młodego i starego
chorego i zdrowego
dobrego i złego
przychodzi po cichu
przez nikogo niezauważona
odchodzi ze łzami
tych którym zabiera bliskiego
zostawia bezradność i bezsilność
poczucie nieuniknionego
jest początek
jest koniec
był człowiek
nie ma człowieka
zostaje w sercu
pustka i smutek
Ciociu Elu - Nie zapomnę Cię
równa wobec wszystkich i wszystkich
zgoda z prawem
boskim i naturalnym
sprawiedliwa wobec wszystkich
zabiera młodego i starego
chorego i zdrowego
dobrego i złego
przychodzi po cichu
przez nikogo niezauważona
odchodzi ze łzami
tych którym zabiera bliskiego
zostawia bezradność i bezsilność
poczucie nieuniknionego
jest początek
jest koniec
był człowiek
nie ma człowieka
zostaje w sercu
pustka i smutek
Ciociu Elu - Nie zapomnę Cię
poniedziałek, 8 grudnia 2014
we łzach skąpana
idę po nieba toni
zgłębiam świat mórz i oceanów
przebywam pustkowia
wspinam się na góry
spadam przez doliny
poświęciłam swe życie
misja moja musi się dokonać
walczyłam i przegrałam
poddałam się woli Pana
teraz zmierzam
gdzieś w bezkresną krainę życia
gdzie ból, smutek i łzy goszczą
żyje między nimi
póty i moja misja
nie będzie zakończona
póty Pan mnie nie powoła
znów nie wiadomo dokąd
wczoraj jest wczoraj
dziś jest dziś
jutro w nieznane tonie wypłynę
znowu walczyć na śmieć i życie
z samym sobą
z demonami
sztanem
aż pewnego dnia
znów i nad moją glową zaświeci słońce
wierzę
że ta walka
misja
ma jakiś cel
uciekam
i nie mogę uciec
nie mogłam
i wciąż nie mogę
chcę
końca tych cierpień
końca walki
spokoju
pokonuje rzeki i lasy
morza i oceny
góry i doliny
zmierzam
przed siebie
do nieokreślonej doliny
doliny życia i śmierci
miłości i śmierci
ładu i chaosu
wojny i pokoju
życie
to się nazywa życie...
idę po nieba toni
zgłębiam świat mórz i oceanów
przebywam pustkowia
wspinam się na góry
spadam przez doliny
poświęciłam swe życie
misja moja musi się dokonać
walczyłam i przegrałam
poddałam się woli Pana
teraz zmierzam
gdzieś w bezkresną krainę życia
gdzie ból, smutek i łzy goszczą
żyje między nimi
póty i moja misja
nie będzie zakończona
póty Pan mnie nie powoła
znów nie wiadomo dokąd
wczoraj jest wczoraj
dziś jest dziś
jutro w nieznane tonie wypłynę
znowu walczyć na śmieć i życie
z samym sobą
z demonami
sztanem
aż pewnego dnia
znów i nad moją glową zaświeci słońce
wierzę
że ta walka
misja
ma jakiś cel
uciekam
i nie mogę uciec
nie mogłam
i wciąż nie mogę
chcę
końca tych cierpień
końca walki
spokoju
pokonuje rzeki i lasy
morza i oceny
góry i doliny
zmierzam
przed siebie
do nieokreślonej doliny
doliny życia i śmierci
miłości i śmierci
ładu i chaosu
wojny i pokoju
życie
to się nazywa życie...
niedziela, 7 grudnia 2014
życie to nie bajka
to nie gra w matriksie
pełna bólu i lęku
kamień
bezustanku toczony pod górę
i nie ma wytchnienia
dziś jest dziś
wczoraj odchodzi do przeszłości
i tylko kruki czekające
na najmniejsze potknięcie
wokoło się kręcą
a nam zostaje
toczyć ten los
iść drogą
której kresu
ani celu
nie widać
to nie gra w matriksie
pełna bólu i lęku
kamień
bezustanku toczony pod górę
i nie ma wytchnienia
dziś jest dziś
wczoraj odchodzi do przeszłości
i tylko kruki czekające
na najmniejsze potknięcie
wokoło się kręcą
a nam zostaje
toczyć ten los
iść drogą
której kresu
ani celu
nie widać
Subskrybuj:
Posty (Atom)